Przeczyce
Fajnie bo bardzo blisko. Lubimy tam jeździć choć kołujące nad lotniskiem Pyrzowice samoloty ………. No tak naprawdę to trzeba mieć „farta” aby trafić na warunki dobre do rozgrywania regat. Jeziorko szerokie jak Oka to nie jest ( młodsi muszą zapoznać się z historią Dywizji Kościuszkowskiej aby zrozumieć). W sobotę żar z nieba powodował przegrzanie organizmu. „Z pewną taką nieśmiałością …” patrzyli ludzie na polewającego mnie wodą z wiadra Radka. Mokra koszulka powodowała jednak pewne ochłodzenie ciała.
Wojtek w asyście uroczych asystentek ( moja to wszakże zasługa ) ustawił trasę i puścił 2 wyścigi. Co prawda w I nie bardzo mogliśmy się dohalsować na boję bo po każdym nabraniu wysokości przychodziła odkrętka i halsowaliśmy się w miejsce w którym już byliśmy. Ale „Apatia” ( czy coś takiego) jak Skowronek pomknęła do mety i wygrała wyścig przed „Niedotyczy”. II rozpoczęliśmy falstartem – chciałem zjechać z góry pod linię startu ale brakło wiatru i…… dryfowaliśmy w kierunku boji startowej. Zgodnie z oczekiwaniami pod boją przyszedł wiaterek i pomknęliśmy z ogromną przewagą do mety. Na mecie co niektórzy protestowali że nie okrążałem boji ale Sędzia nie dał się uwieść i tłumaczył Przepisy Regatowe Żeglarstwa a w szczególności zawiły przepis dotyczący flagi „I” lub jej braku.
Na koniec sobotniego zmagania z pogodą Organizator udostępnił wąż ogrodowy z wodą co skwapliwie wykorzystałem do chłodzenia zawodników , gości i sympatyków Klasy Omega.
W niedzielę start wyznaczono na 10.30 ( przylatywał WIZZAIR z Londynu).
Komisja uzbrojona w flagę „I” puściła wyścig gdy tylko usłyszeliśmy kołującego Airbusa
Świetna zabawa skąd i kiedy przywieje trwała kilka godzin. Ostatecznie regaty 3 załogi ukończyły z 14 punktami . Regaty wygrał Sławek Skowron przed Radkiem my na 3 miejscu , a regaty przegrałem na ostatnim kursie z wiatrem gdy chciałem przejść za rufą „Apatii” ( czy jakoś tak) i trąciłem Sławka w ster , kara 720 i spadłem na 3 miejsce – brakło tego punkciku na koniec. Poważne dyskusje na temat zastosowania flagi „CZARNA” i „Z” na następnych regatach w Poraju u co niektórych wywołała silne podniecenie i wertowanie PRŻ.
Sympatyczne zakończenie i jazda do domu. Tylko co niektórzy do wczesnego ranka w poniedziałek wspominali regaty. Do zobaczenia w Poraju. Idę klęczeć , może to coś da i będzie wiało?











